Kliknij tutaj --> 🎯 jak uchronić się przed wirusami i bakteriami

W klasyfikacji wirusów wg ICTV (ang. I nternational Committee on Taxonomy of Viruses) wyróżnia się rzędy, rodziny, podrodziny, rodzaje i gatunki. Istotne jest, że niektóre wirusy posiadają dwie nazwy: zwyczajową oraz zgodną z najnowszą systematyką. Przykładowo, wirus opryszczki, HSV 1 lub 2 (ang. Herpes simplex virus) to zgodnie z Szara pleśń na róży. Roślinom uprawianym w ogródku i w domu zagrażają dwojakiego typu choroby oraz szkodniki. Choroby nieinfekcyjne są najczęściej powodowane błędami w pielęgnacji roślin. Może je wywoływać zarówno nadmiar, jak i brak wody oraz substancji odżywczych w glebie, niedostateczne oświetlenie, niska temperatura Zablokowany komputer, sparaliżowana firma, ograniczony dostęp do sieci, wyłudzenie pieniędzy w zamian za odblokowanie urządzenia lub konkretnych danych. Przeczytaj, czym jest ransomware i jak chronić się przed zagrożeniami z Internetu. Skorzystaj z oferty na oprogramowanie antywirusowe i chroniące przed ransomware. Jednym ze sposobów na ochronę przed wirusami i bakteriami jest filtrowanie powietrza. Jak się okazuje, istnieją dowody na to, że oczyszczacze powietrza wykorzystujące technologię filtracji HEPASilent™ mogą pomóc w utrzymaniu dobrej kondycji podczas sezonu grypowego. Absolutnie nie oznacza to jednak, że w żaden sposób nie możemy uchronić pociechy przed częstym chorowaniem. Dzięki poniższym wskazówkom istnieje spora szansa, że malec ze starć z wirusami i bakteriami wyjdzie obronną ręką. Oto dekalog, który warto zapamiętać… i wprowadzić w życie. Dbaj o zdrową dietę dziecka. Comment Rencontrer Quelqu Un Sur Internet. Infekcje wirusowe i bakteryjne przydarzają się nam najczęściej w sezonie jesienno-zimowym, a przede wszystkim wczesną wiosną, kiedy nasz układ odpornościowy jest osłabiony. Choć są one czymś naturalnym i powszechnym, nie oznacza to, że nie możemy się przed nimi uchronić. Jest wiele skutecznych sposobów na radzenie sobie z bakteriami i wirusami. Co możemy zrobić, żeby poprawić odporność swoją i swoich bliskich? Dlaczego wiosną często chorujemy? Wiosna to czas, kiedy większość społeczeństwa zaczyna chorować. Nie jest to bynajmniej spowodowane wyższymi temperaturami. Wbrew powszechnemu przekonaniu wzrost liczby zachorowań nie jest wynikiem „odmarzania” drobnoustrojów chorobotwórczych. Należy zdawać sobie sprawę, że te znakomicie czują się w niskich temperaturach. To, że chorujemy jest tylko i wyłącznie wynikiem osłabienia naszego układu odpornościowego. Osłabienie natomiast często spowodowane jest niedoborem witamin i minerałów (dieta zimą nie dostarcza nam tylko ważnych składników odżywczych, co dieta letnia). Infekcje wirusowe i bakteryjne Warto nauczyć się odróżniać infekcje wirusowe od infekcji bakteryjnych. Dzięki tej wiedzy będziemy mogli skuteczniej z nimi walczyć. Jeżeli chodzi o infekcje wirusowe – najczęściej atakują nas eterowirusy i adenowirusy. Wirusy są organizmami bardzo małymi, dlatego są w stanie przedostać się tam, gdzie zatrzymane zostają większe drobnoustroje – na przykład bakterie. Wirusy najczęściej przedostają się do ludzkiego organizmu wraz z wdychanym powietrzem – błony śluzowe nie są dla nich przeszkodą. Początek infekcji wirusowej wiąże się z takimi objawami jak katar, zatkany nos lub kichanie. Chory odczuwa również ból gardła. Objawy związane z gardłem to także obrzęk, zaczerwienienie, czy przekrwienie błon śluzowych. U osób z infekcjami wirusowymi często stwierdza się pogorszone samopoczucie, a także bóle głowy i mięśni. Po pewnym czasie do objawów dochodzi suchy kaszel i gorączka (zazwyczaj temperatura ciała nie jest zbyt wysoka). Infekcje wirusowe u poszczególnych osób mogą przebiegać w różnym tempie. U niektórych rozwijają się bardzo powoli, u innych szybko i gwałtownie. U większości osób wirusowe zapalenie gardła utrzymuje się od pięciu do siedmiu dni. Za infekcje bakteryjne odpowiedzialne są najczęściej paciorkowce, czasem również gronkowce. Często zdarza się tak, że bakterie atakują organizm, który już wcześniej został osłabiony przez wirusy. Infekcje bakteryjne są zazwyczaj bardziej gwałtowne niż wirusowe. Z dnia na dzień zaczynamy odczuwać silny ból gardła. Typowe objawy to powiększone węzły chłonne, zaczerwienienie błony śluzowej, obrzęknięty języczek, czy przekrwione migdałki. Jeżeli chodzi o temperaturę ciała – w przypadku infekcji bakteryjnych jest ona znacznie wyższa niż w przypadku infekcji wirusowych. W większości wypadków przekracza trzydzieści osiem stopni Celsjusza. Jak walczyć z wiosennymi infekcjami – dieta Jeżeli chcemy zapobiegać wiosennym infekcjom, koniecznie zadbajmy o właściwy sposób odżywiania. Wirusy i bakterie atakują tylko organizm osłabiony. Do tego osłabienia przyczynia się stosowanie niedoborowej diety. Niezmiernie ważne jest stosowanie takiej diety, która zaspokaja zapotrzebowanie naszego organizmu na najważniejsze składniki odżywcze. Taka dieta sprawi, że organizm będzie skuteczniej bronił się zarówno przed bakteriami, jak i przed wirusami. By wzmocnić swoją odporność należy spożywać pełnowartościowe (czyli takie, które zawiera komplet aminokwasów) białko (jest ono obecne w produktach pochodzenia zwierzęcego). W naszym menu powinno zagościć mięso, ryby, jaja, owoce morza, a także mleko i jego przetwory (pod warunkiem, że nie cierpimy na alergie czy nietolerancje). Ilość spożywanego białka jest uzależniona od stopnia naszej aktywności fizycznej. W przypadku osób nietrenujących waha się ona od 0,7 do 1,2 g na każdy kilogram masy ciała. Osoby trenujące i prowadzące aktywny styl życia powinny spożywać go więcej – od 1,2 do nawet 2 g na każdy kilogram masy ciała. Jeżeli chcemy wzmocnić odporność swojego organizmu, powinniśmy zadbać, żeby oprócz białka w naszej diecie znajdowały się dobrej jakości tłuszcze. Są one niezbędne między innymi do budowy i sprawnego funkcjonowania układu immunologicznego. Należy spożywać zarówno tłuszcze nasycone, jak i jednonienasycone i wielonienasycone. Wysokiej jakości tłuszcze znajdziemy zarówno w produktach pochodzenia roślinnego, jak i zwierzęcego. Do swojej diety warto włączyć mięso, ryby (szczególnie tłuste ryby morskie), masło, olej kokosowy, olej lniany, awokado, pestki i orzechy, jaja, oliwę z oliwek. W okresie, kiedy jesteśmy najbardziej podatni na infekcję warto jest rozważyć suplementację kwasów omega-3, a także tranu. Zadbajmy, żeby na naszych talerzach znalazły się produkty o dużej gęstości odżywczej. Zdecydowanie dobrze jest wybierać żywność pochodzącą z gospodarstw ekologicznych. Zimą a także wczesną wiosną (wówczas dostęp do świeżych produktów jest ograniczony) warto jest postawić na kiszonki, które są naturalnymi antybiotykami. Pamiętajmy, że odporność naszego organizmu jest w dużej mierze uzależniona od kondycji jelit. Domowe sposoby na infekcje W przypadku, gdy mamy do czynienia z infekcją bakteryjną, dobrze jest włączyć do menu produkty charakteryzujące się przeciwbakteryjnym działaniem. Zaliczamy do nich imbir, kurkumę, czosnek, cebulę, korę dębu, chrzan, miód, pyłek pszczeli, oregano, tymianek, nagietka, czy srebro koloidalne. Podczas infekcji dobrym rozwiązaniem jest picie naparu z miodem i imbirem, spożywanie (w niewielkich ilościach) nalewek z propolisu czy pyłku pszczelego. Zazwyczaj skuteczne okazuje się przyjmowanie dużych dawek witaminy C (nie należy tu jednak przesadzać, gdyż nadmiar kwasu askorbinowego wywołuje biegunkę) – dobrym rozwiązaniem jest przyjmowanie 1 g witaminy C co trzy godziny (w ten sposób nie przedawkujemy jej, gdyż bardzo szybko jest wydalana z organizmu). Zdecydowanie warto jest wspomagać leczenie ziołami, które działają rozgrzewająco i napotnie – na przykład kwiaty lipy, czy liście brzozy. W chwili stwierdzenia infekcji należy zastosować dietę lekkostrawną, żeby nie obciążać nadmiernie naszego układu pokarmowego – powinien on skupić się na walce z patogenami, a nie na trawieniu. Jeżeli chodzi o infekcje wirusowe, podczas ich trwania zazwyczaj mamy gorsze samopoczucie. Z tego względu (o ile to możliwe) warto pozwolić sobie na mało forsującą aktywność fizyczną. Do produktów, które mogą być pomocne w leczeniu infekcji wirusowej zaliczamy pyłek pszczeli, olej kokosowy, cytryna, aloes, sok z czarnego bzu, kiszonki, herbata z kombuchy. Grunt to odpoczynek Musimy zdawać sobie sprawę, że nawet najlepsza dieta, stosowanie leków i suplementów diety nie na wiele się zdadzą, jeżeli zapomnimy o regeneracji organizmu. Podczas infekcji najważniejszy jest sen – tylko kiedy śpimy, nasz organizm ma szansę się zregenerować. Niezbędne minimum dla naszego organizmu to osiem godzin snu, choć podczas infekcji naturalnym jest, że śpimy dłużej. Należy sobie na to pozwolić. Dodatkowo powinniśmy mieć świadomość, że nawet całowanie osoby chorej nie osłabi naszego organizmu w takim stopniu jak stres. Każda osoba chora powinna zadbać o zwolnienie trybu życia i relaks. W początkowych etapach infekcji zalecana jest lekka aktywność fizyczna, która poprawia nasze samopoczucie, a także wspiera organizm w walce z patogenami. Ostatnim czasem wielu wrażeń i zawirowań w rolnictwie, a przede wszystkim w epidemiologii zafundowała nam „ zjadliwa siostra” bakterii Escherichia coli – mikroba towarzyszącego nam każdego dnia od zarania dziejów, który bytuje w jelitach ludzi i zwierząt. Wszyscy wiemy, że bakterie mutują. Podobnie jak zresztą wirusy, z jakimi też w okresie zimowym przyszło nam walczyć... W bakteriach bowiem rozwija się oporność na pewne antybiotyki, w związku z czym tworzą się szczepy bardziej groźne dla człowieka. Do takiego niekorzystnego zjawiska zachodzi głównie z powodu nadużywania antybiotyków, tak w medycynie jak i w rolnictwie oraz nieumiejętnego ich stosowania. Niestety, zmutowała również bakteria E. coli. Ten rodzaj, który wywołuje popularną ostatnio infekcję, nie jest tą samą bakterią, która żyje w każdym z nas... Szczep enterokrwotocznej E. coli zbiera swoje żniwo wtedy, gdy nasza odporność jest osłabiona i wiedziemy niehigieniczny tryb życia. Niewielka ilość bakterii, może powodować zakażenie. Siły układu immunologicznego opadają zazwyczaj na skutek zmęczenia, przewlekłego stresu, niedożywienia, braku aktywności ruchowej oraz w przebiegu przeróżnych chorób. Mogą to być zaburzenia pracy serca, cukrzyca, astma jak również nabyte zespoły upośledzenia odporności. Ponadto trzeba mieć na uwadze, że pewne osoby, takie jak dzieci, seniorzy i kobiety w ciąży, również miewają osłabioną odporność, co ma związek z niedojrzałością układu, jego „wyeksploatowaniem” lub jego obciążeniem. Zaniedbania w higienie, zarówno ciała, otoczenia, jak i przyjmowania oraz spożywania posiłków, niejednokrotnie skutkują pojawieniem się infekcji – wirusowej, bakteryjnej, grzybiczej lub pasożytniczej. Stąd też zwraca się szczególną uwagę na częste i dokładne mycie rąk przed i po wykonywaniu pewnych czynności. Poznajmy głównego winowajcę aktualnych zakażeń... Escherichia coli, czyli pałeczka okrężnicy, to bakteria z rodzaju Enterobacteriaceae, występująca powszechnie w jelitach człowieka i innych zwierząt stałocieplnych. Większość szczepów tego mikroba nie należy do groźnych, więc egzystują nie wywołując zakażeń. W zdecydowanej mniejszości znajdują się niebezpieczne szczepy E. coli z grupy enterokrwotoczych (z ang. Enterohaemorrhagic Escherichia coli, skrótem: EHEC). Mogą one wywoływać różnie nasilone infekcje, co już zdążyliśmy zaobserwować w przeciągu tych „kilku dni” epidemii. Bakteria z grupy EHEC, przenoszona jest na ludzi przez spożycie zanieczyszczonej wody, podlewanych nią warzyw (kiszona kapusta, gotowe surówki, kapusty, sałaty, cukinia, ogórki, pomidory, kiełki itp.) i owoców (wykorzystywanych do produkcji niepasteryzowanych świeżych soków), jak również zakażonego mięsa (surowe lub niedogotowane, np. krwiste steki, niedopieczone hamburgery, suszone wędliny np. salami, szynki) i surowego mleka zwierząt (ale też jogurtów i serów – o niższym pH). Zwierzęta mogą się nią zakażać poprzez picie wody z zainfekowanych wodopojów, koryt i innych zbiorników. Bakterie enterokrwotoczne produkują toksyny, do których zaliczamy verotoksyny (podobne do toksyn shiga, czyli wytwarzanych przez „krewniaczą” bakterię E. coli – Shigella dysenteriae typu 1). Enterokrwotoczne rozwijają się i rosną w środowisku o temperaturze od 7 do 50ºC. Najbardziej optymalną jest jednak temperatura 37ºC, czyli temperatura naszego ciała. Niektóre z nich bytują w kwaśnym środowisku, także w żywności, której pH może wynosić nawet oraz w produktach spożywczych o minimalnej aktywności wody równej Bakterie E. coli z grupy EHEC ginie w temperaturze 70ºC lub wyższej, dlatego gotowanie aż do wrzenia i parzenie, pozwala na zabicie mikroba. Biegunka i bóle brzucha – czy zawsze są powodem do niepokoju? Każdy z nas przeżył zatrucie pokarmowe, czy też infekcję wirusową przewodu pokarmowego. Biegunka i ból brzucha stanowią ich charakterystyczne objawy. Mogą też wystąpić wymioty, gorączka i osłabienie sił organizmu. W przypadku infekcji bakterią z grupy EHEC przebieg choroby jest podobny, stąd też trzeba konsultować wszystkie te przypadki ze swoim lekarzem, zwłaszcza gdy w niedalekiej przeszłości spożywaliśmy surowe warzywa, owoce, mięso, mleko lub piliśmy wodę z nieznanego źródła. Jednak w niektórych przypadkach infekcji groźnym szczepem bakterii, obserwuje się jeszcze krwawą biegunkę w wyniku krwotocznego zapalenia jelita, co tym bardziej powinno nas skłonić do poszukiwania pomocy. Okres inkubacji, czyli czas od wylęgania bakterii po ujawnienie się symptomów zakażania wynosi od 3 do 8 dni. Chorzy zazwyczaj powracają do zdrowia po 10 dniach walki z infekcją. Trzeba jednak bacznie obserwować pacjenta pod kątem wystąpienia niebezpiecznych postaci zakażeń, w których pojawiają się zaburzenia, mogące okazać się tragiczne w skutkach. Zaliczamy do nich przede wszystkim zespół hemolityczno-mocznicowy (haemolytic-uraemic syndrome, skrótem: HUS), dotyczący około 10% chorych. Charakteryzuje go ostra niewydolność nerek, niedokrwistość hemolityczna i tromboccytopenia. Ostra niewydolność nerek to nagłe pogorszenie się funkcjonowania tych narządów, co jest stanem zagrażającym życiu. Niedokrwistość (anemia) hemolityczna spowodowana rozpadem krwinek czerwonych na skutek działania toksyn bakteryjnych. Trombocytopenia to stan, w którym obserwuje się spadek liczby płytek krwi (trombocytów), odpowiedzialnych za właściwe krzepnięcie krwi. Zespołowi mogą też towarzyszyć zaburzenia neurologiczne, w postaci drgawek, udarów mózgu, a nawet śpiączki. U części pacjentów, którzy przeżyli starcie z mikrobem, mogą pozostać pewne deficyty zdrowotne, jak np. łagodne przewlekłe zaburzenia w funkcjonowaniu nerek. Zespół HUS w 3 do 5% może mieć finał śmiertelny. W razie wystąpienia objawów, obejmujących biegunkę, zwłaszcza krwawą, bóle brzucha i gorączkę, trzeba udać się do lekarza. Leczenie infekcji jest trudne z uwagi na ograniczone możliwości, jeżeli chodzi o antybiotyki. Szczep enterokrwotocznej bakterii E. coli jest oporny na większość dostępnych środków farmaceutycznych. Ciągle trwają poszukiwania skutecznego leku przeciw bakterii. Leczenie ciężkich przypadków infekcji odbywa się w ramach oddziału anestezjologii i intensywnej terapii medycznej, z zachowaniem wszelkich zasad reżimu sanitarnego. Jak zapobiegać infekcji? Zapobieganie zakażeniom groźnym szczepem bakterii E. coli powinno obejmować nie tylko konsumentów. Profilaktyka musi znaleźć się na samym początku łańcucha żywieniowego, czyli w rolnictwie. Następnie zasady sanitarno-epidemiologiczne, trzeba kontrolować i egzekwować u producentów i przetwórców żywności oraz firm zajmujących się jej transportowaniem, magazynowaniem, dostarczaniem do odbiorców i sprzedawaniem. Następnie to my – konsumenci produktów spożywczych – zawracamy szczególną uwagę na higienę osobistą, otoczenia oraz przyrządzania i przyjmowania pożywienia. Higiena to najskuteczniejsza broń w walce z drobnoustrojami, a jednocześnie najbardziej ekonomiczna. Zatem pamiętamy o: myciu rąk po korzystaniu z toalety, po powrocie z przedszkola, szkoły, zakupów, szpitala, od znajomych itd., zwłaszcza przed przystąpieniem do obróbki żywności i późniejszego spożywania posiłków sprzątaniu domu i najbliższego otoczenia; częstej dezynfekcji muszli klozetowej, spłuczki i najbliższych jej okolic, środkami do domowej dezynfekcji i czyszczenia – nie zapominamy też o używaniu rękawiczek ochronnych (lateksowych lub gumowych) rzetelnym czyszczeniu i dezynfekcji blatów kuchennych i stołów oraz dokładnym myciu naczyń i narzędzi do obróbki żywności (ciepła woda z detergentem, ewentualnie zalanie wrzątkiem lub wygotowanie) właściwej obróbce termicznej warzyw, owoców, mięs i ryb (gotowanie do momentu wrzenia i przez dłuższy czas; dokładne mycie i parzenie warzyw/owoców przed ich zjedzeniem; rezygnowanie z podejrzanych gatunków warzyw/owoców; unikanie przyjmowania surowych i niedogotowanych potraw mięsnych – co jest widoczne w wypływającym soku z mięsa, który powinien być przezroczysty i przejrzysty, a nie krwisty czy różowawy); mrożenie nie powoduje zniszczenia bakterii, a tylko umożliwia jej „przezimowanie” piciu wody przegotowanej lub butelkowanej, czyli takiej która ma znane źródło pochodzenia; skażona woda też może stać się dla nas niebezpieczna unikaniu przyjmowania niepasteryzowanych soków owocowych lub warzywnych i surowego mleka prosto od krowy lub kozy przechowywaniu żywności w oryginalnych opakowaniach, zamykanych i we właściwych warunkach unikaniu kąpieli w tych zbiornikach wodnych, w których pobliżu są gospodarstwa rolnicze lub spotyka się odpady i/lub odchody zwierzęce. wykonaniu badań mikrobiologicznych kału, jeżeli wystąpiła biegunka, zwłaszcza po powrocie z krajów Europy Zachodniej zachowaniu ostrożności, gdy opiekujemy się osobą zainfekowaną, wówczas musimy zadbać o środki ochrony osobistej, takie jak rękawiczki jednorazowe, płyny do dezynfekcji rąk i powierzchni w domu; każde zanieczyszczenie musimy usunąć i dokładnie umyć jego miejsce; ręczniki, brudną bieliznę i ubrania pierzemy osobno w wysokiej temperaturze (zakażenia z człowieka na człowieka występują o wiele rzadziej, jednak ostrożność nie zaszkodzi – myjemy ręce, dezynfekujemy toaletę) Infekcje bakterią z grupy EHEC miewa ciężki przebieg. Jest to choroba brudnych rąk, dlatego w zahamowaniu jej ekspansji sprzyja higieniczny tryb życia, w tym częste mycie rąk. Warto do tego używać antyseptycznych mydeł oraz dość popularnych środków dezynfekujących do skóry, dostępnych w aptekach i hipermarketach. Przeżyliśmy już wiele epidemii i ta z pewnością nie jest ostatnią. Razem musimy zadbać o zdrowie całej populacji, gdyż sami jesteśmy odpowiedzialni za obecny stan rzeczy! Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Zgodnie ze swoją misją, Redakcja dokłada wszelkich starań, aby dostarczać rzetelne treści medyczne poparte najnowszą wiedzą naukową. Dodatkowe oznaczenie "Sprawdzona treść" wskazuje, że dany artykuł został zweryfikowany przez lekarza lub bezpośrednio przez niego napisany. Taka dwustopniowa weryfikacja: dziennikarz medyczny i lekarz pozwala nam na dostarczanie treści najwyższej jakości oraz zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Nasze zaangażowanie w tym zakresie zostało docenione przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia, które nadało Redakcji honorowy tytuł Wielkiego Edukatora. Sprawdzona treść data publikacji: 16:00 Konsultacja merytoryczna: Lek. Aleksandra Witkowska ten tekst przeczytasz w 3 minuty Rozprzestrzenianiu się wirusów często sprzyjają banalne błędy ludzkie, które wynikają ze złych nawyków higienicznych. Brak ostrożności i nieprzestrzeganie zaleceń sanitarno-epidemiologicznych zwiększa ryzyko przenoszenia się chorób zakaźnych. Jakich zachowań unikać, by zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się patogenów, takich jak koronawirus COVID-19? Ta wiedza dla każdego z nas jest teraz niezwykle cenna. Chris D. Kramer / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Jak przenoszą się wirusy? Czym jest transmisja powietrzna koronawirusa? Jak uchronić się przed roznoszeniem wirusów? Pandemia koronawirusa trwa już dwa lata Wirus SARS-CoV-2 przenosi się w podobny sposób co wirusy takich chorób jak odra, ospa wietrzna czy gruźlica Zasady ograniczające rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych są uniwersalne. O czym trzeba pamiętać? Reaguj, zanim będzie za późno. Poznaj swój Indeks Zdrowia! Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet Jak przenoszą się wirusy? Jedną z dróg rozprzestrzeniania się koronawirusów jest droga kropelkowa. Właśnie tak infekcja może przenieść się z człowieka na człowieka. Szczególne ryzyko stanowią kropelki wydostające się z dróg oddechowych, a więc przez usta i nos podczas kaszlu czy kichania. Gdy cząsteczki wydzieliny znajdą się w powietrzu, które wdychają osoby w najbliższym otoczeniu, wirus może z łatwością trafić do ich organizmów. Obecne w ślinie osoby chorej wirusy osiadają również na pobliskich przedmiotach i powierzchniach. Zdrowa osoba może zarazić się chorobą, dotykając ich, a następnie okolic nosa, oczu lub ust. Naukowcy biorą też pod uwagę możliwość przenoszenia się koronawirusa również drogą fekalno-oralną. Chociaż droga kropelkowa uznana została za główny sposób transmisji koronawirusa, to szybko pojawiły się badania dotyczące ryzyka transmisji powietrznej koronawirusa. Wykazują one, że możliwym źródłem zakażenia jest nie tylko kaszel i kichanie, ale również powietrze wydychane przez osobę zakażoną. Ryzyko przeniesienia się infekcji drogą powietrzną wzrasta w konkretnych warunkach, głównie w pomieszczeniach zamkniętych. Czym jest transmisja powietrzna koronawirusa? Niektóre infekcje wirusowe (np. odra, ospa wietrzna, gruźlica) mogą przenosić się drogą powietrzną. Oznacza to, że ekspozycja na unoszące się w otoczeniu czynniki zakaźne, które pochodzą z dróg oddechowych chorego, mogą prowadzić do zakażenia. W powietrzu wydychanym podczas mówienia, śpiewania czy zwykłego oddychania znajdują się bowiem drobne kropelki zwane aerozolami. Mogą one pozostawać w powietrzu godzinami, a także przenosić się na odległości większe niż 1,8 metra. Transmisja powietrzna koronawirusa SARS-CoV-2 również jest możliwa. WHO i CDC podkreślają, że może do tego dojść w specyficznych warunkach – szczególnie w zatłoczonych i pozbawionych odpowiedniej wentylacji przestrzeniach zamkniętych, w których osoby zakażone spędzają dużo czasu. Zdaniem badaczy takie okoliczności sprzyjają gromadzeniu się aerozolu z koronawirusami w wysokich stężeniach. Takie nagromadzenie wirusów może być wystarczające do wywołania zakażenia u osób przebywających w danej przestrzeni: w tym samym czasie, co osoba z COVID-19; krótko po tym, gdy osoba z COVID-19 dane miejsce opuściła. Należy też pamiętać, że w przypadku transmisji drogą kropelkową materiał zakaźny to większe i cięższe kropelki z dróg oddechowych, które szybko opadają na ziemię. Chociaż nie pozostają one w powietrzu tak długo, jak wydychane przez człowieka aerozole, to mogą zawierać więcej wirusów. Właśnie z tego względu ich potencjał zakaźny uznaje się za wyższy, a środki ochronne w formie zachowywania dystansu oraz zasłaniania ust i nosa za tak istotne. Koronawirus przenosi się także w powietrzu. Są nowe wytyczne CDC Zaleca się, by osoby chore lub z podejrzeniem zarażenia wirusem COVID-19 zachowały dwa metry odstępu od osób zdrowych. Minimalizuje to ryzyko przeniesienia się patogenów drogą kropelkową. Jak uchronić się przed roznoszeniem wirusów? Rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych przenoszonych przez wirusy sprzyjają różne zachowania związane z niedostateczną higieną. W celu uchronienia się przed zarażeniem oraz roznoszeniem wirusów należy unikać następujących błędów, do których należą: Niedokładne mycie rąk. Dłonie należy starannie myć ciepłą wodą z mydłem przez minimum 15–30 sekund, a następnie osuszyć czystym ręcznikiem lub ręcznikiem jednorazowym. Czynność tę zaleca się wykonywać jak najczęściej, szczególnie jeśli dotkniemy okolic ust, nosa lub oczu. Skuteczne w walce z wirusami, bakteriami i grzybami są też płyny dezynfekujące na bazie alkoholu. Częste dotykanie ust, nosa i oczu. Dłońmi dotykamy różnych powierzchni, na których mogą znajdować się czynniki chorobotwórcze. Jeśli później dotkniemy okolic błon śluzowych, ułatwiamy patogenom wniknięcie do organizmu. Zasłanianie ust i nosa dłonią podczas kaszlu i kichania. Ten nawyk to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez osoby chore. Prawidłowa reakcja, która ogranicza roznoszenie wirusów, to zasłanianie ust i nosa zgiętym łokciem lub chusteczką higieniczną, którą następnie należy od razu wyrzucić. Wielokrotne używanie chusteczek higienicznych. Używanie tych samych chusteczek po kilka razy lub pozostawianie ich na blatach i w innych miejscach również powoduje rozprzestrzenianie się wirusów. Zużyte chusteczki powinniśmy natychmiast wyrzucać. Wychodzenie z domu z objawami choroby. Symptomy chorobowe to przesłanka do pozostania w domu. W przypadku COVID-19 główne objawy to kaszel, gorączka i duszności. Rzadkie wymienianie ręczników. W domu korzystamy z ręczników tekstylnych, jednak powinniśmy je często prać (szczególnie w czasie choroby), by pozbyć się gromadzących się na nich patogenów. Przebywanie w zatłoczonych pomieszczeniach bez wentylacji. Spędzanie czasu w przestrzeniach zamkniętych, szczególnie zatłoczonych i ze słabą wentylacją, zwiększa ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. W miarę możliwości zaleca się ograniczać czas przebywania w takich warunkach lub zadbanie o odpowiednią wentylację. Spędzanie czasu przy zamkniętych oknach. Niedostateczna wymiana powietrza w zamkniętych pomieszczeniach (np. domach, szkołach, biurach) zwiększa ryzyko zakażenia wirusami. Właściwa wentylacja zapewnia dostęp do świeżego powietrza, dlatego ważne jest wietrzenie zamkniętych pomieszczeń. Jeśli chcesz wspomóc walkę z wirusami i bakteriami, możesz również wypróbować Bio Spirulinę, która wspiera działanie układu odpornościowego. Jest dostępna na Medonet Market. Dowiedz się więcej: Jaka jest skuteczność boostera Moderny? Nowe badania Czym leczy się w Polsce COVID-19? Oto rekomendowane leki Jak długo Omikron utrzymuje się na przedmiotach? Nie ma dobrych wiadomości Jakie witaminy i suplementy diety stosować podczas przechodzenia COVID-19? Rady od lekarza rodzinnego Treści z serwisu mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie. Potrzebujesz konsultacji lekarskiej lub e-recepty? Wejdź na gdzie uzyskasz pomoc online - szybko, bezpiecznie i bez wychodzenia z domu. Źródła koronawirusy higiena epidemia COVID-19 pandemia choroby zakaźne Małpia ospa atakuje. WHO wprowadziła najwyższy stopień zagrożenia epidemicznego Małpia ospa rozprzestrzenia się w bardzo niepokojącym tempie. Do tej pory na całym świecie odnotowano już 16 836 przypadków zakażenia. Z tego powodu eksperci... Mateusz Ćwierz Błędy, które popełniasz podczas snu. W ten sposób osłabiasz swoje serce Czy sen jest dobry dla naszego zdrowia? Ogólnie tak, choć warto wiedzieć, że tu liczą się szczegóły. Dla stanu układu krążenia niezwykle istotne jest nie tylko... Nawyki, które sprawiają, że wyglądasz starzej. Popełniasz te błędy każdego dnia Wierzymy, że na nasz wygląd mają wpływ geny, które dostaliśmy "w spadku" po naszych przodkach. To prawda, ale tylko w niewielkim stopniu. Istnieje bardzo wiele... Sandra Słuszewska Zasypiasz w ten sposób? Kardynalny błąd popełnia wielu z nas Część z nas woli zasypiać w całkowitej ciemności, ale są tacy, którzy nie zasną, jeżeli nie mają włączonej lampki nocnej czy innego źródła światła. Zasypianie... Adrian Dąbek Nowy wariant koronawirusa. XE to hybryda, która rozprzestrzenia się szybciej niż inne mutacje W Wielkiej Brytanii pojawił się nowy wariant wirusa SARS-CoV-2. Jego nieoficjalna nazwa to XE. Pierwsze przypadki zidentyfikowano jeszcze w styczniu, dziś jest... Paulina Wójtowicz Popełniasz te błędy? Nic dziwnego, że nie możesz schudnąć! Żyjemy w czasach obsesji na punkcie ładnej sylwetki. Zbyt "ambitne" podejście do procesu odchudzania, brak konsekwencji w działaniu, mylne przekonania na temat... Przemysław Ćwik Jak mierzyć ciśnienie? Sprawdź, czy nie popełniasz błędów Kilka milionów osób w Polsce nie wie, że ma nadciśnienie tętnicze. To cichy zabójca – objawów tej choroby można po prostu nie odczuwać. Jedyny sposób jej wykrycia... Wiktor Szczepaniak "Niewidzialny" wariant Omikronu rozprzestrzenia się coraz szybciej. Czy zagraża ozdrowieńcom? Coraz więcej uwagi naukowców na całym świecie przykuwa nowy podwariant Omikrona określany jako nazywany też "niewidzialnym" lub "ukrytym". Chociaż na razie... Beata Michalik Dr Afelt: czekają nas kolejne epidemie. Zmiany klimatu sprzyjają rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych Trwa pandemia COVID-19, a specjaliści ostrzegają przed kolejnymi zagrożeniami. Łagodne zimy i dłuższe lato sprzyjają w Europie pojawianiu się gatunków komarów... PAP Nowe badania: Omikron rozprzestrzenia się szybko, ale może nie być tak zjadliwy, jak się spodziewano Nowy wariant wirusa SARS-CoV-2 niemal całkowicie zdominował dyskusję publiczną na temat obecnej fali i rozwoju pandemii COVID-19. Omikron – podobnie jak... Paulina Wójtowicz W organizmie człowieka żyje ok. 2 kg bakterii. Wśród nich znajdują się grupy, które mają wpływ na różne schorzenia. Niektóre z tych gatunków mogą stanowić dla nas niebezpieczeństwo i powodować infekcje każdego zakątka naszego organizmu. Najczęściej są to zakażenia górnych dróg oddechowych, do których zaliczane są infekcje nosa, jamy ustnej, zatok oraz krtani. Wpływ bakterii Do złowrogich bakterii zaliczają się również te, które są przyczyną zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Kolejnym schorzeniem wywołanym przez bakterie są choroby skóry, takie jak różyca, łupież rumieniowy, promienica czy borelioza. Jak wszyscy wiemy, skóra ludzka jest największym narządem organizmu człowieka, a więc o nią powinniśmy zadbać szczególnie. Kontynuując temat skóry, warto również pomyśleć o jej elastyczności. Może ona jednak być nadszarpnięta poprzez słabą przemianę materii, za którą również kryją się bakterie. Jest tak, ponieważ nasz przewód pokarmowy łączy się z koloniami bakterii. Naukowcy odkryli, że bakterie jelitowe mogą oddziaływać na masę ciała, tym samym w różny sposób wpływać na wchłanianie wartości odżywczych. Złowrogie wirusy Obok bakterii silnie rozpowszechnione są także wirusy. Są one o wiele mniejsze niż bakterie. Wirus do rozmnażania się potrzebuje komórek człowieka, zwierzęcia, rośliny czy bakterii. Wirusy inaczej niż bakterie, atakują wybrane regiony ciała - są to na przykład komórki błon śluzowych w drogach oddechowych, komórki mózgu czy wątroby. Jak widać wirusy są odpowiedzialne za wiele - mniej lub bardziej groźnych - chorób. Najbardziej popularną jest grypa, ale również szereg innych – zdecydowanie groźniejszych. Antybiotyki lekiem na całe zło? Niestety nie posiadamy odpowiedniej wiedzy na temat wielu z tych chorób i jeśli u nas występują, najczęściej sięgamy po antybiotyki, nie zdając sobie sprawy jak ogromne czynią spustoszenie wśród prawidłowej flory bakteryjnej. Bakterie bardzo często są podatne na działanie antybiotyków. Wiele ich gatunków i szczepów nabywa jednak odporności na antybiotyki. Należy pamiętać, że antybiotyki o ile bywają skuteczne przeciw bakteriom, nie działają na wirusy. Tak więc próby leczenia powszechnie znanej nam grypy przy pomocy antybiotyku są bezcelowe i prowadzą do narastania odporności wśród bakterii. Jak radzić sobie inaczej? Pozostaje więc pytanie jak powinniśmy sobie radzić przy poszczególnych schorzeniach? Otóż odpowiedź nie jest trudna. Można bowiem zastosować któryś z naturalnych sposobów stosowanych już przez nasze babcie. Jednym z nich jest wykorzystanie leczniczych właściwości soli i solanek do kąpieli, płukania ust, gardła, zatok i do inhalacji. Wyróżniamy różne sole lecznicze np. potasowo-magnezowe czy siarkowe, ale do zwalczania bakterii i wirusów najlepsze będą sole jodowo-bromowe. Jakie sole lecznicze wybrać? W Polsce jest kilku producentów soli jodowo-bromowych. Wśród nich wartymi polecenia są wyroby polskiej marki „dr Zabłocka”. To naturalne produkty do inhalacji, płukania gardła, zatok i nosa, a także do nawilżania pomieszczeń oraz kąpieli kosmetycznych, mineralnych czy wspomagających leczenie. Posiadają one najwyższe w świecie stężenie jodu i bardzo wysokie stężenie bromu, wapnia, magnezu, krzemu i selenu. Stosowane są: w lecznictwie uzdrowiskowym, ośrodkach SPA, ale również w warunkach domowych. Mają bardzo szerokie zastosowanie w profilaktyce i leczeniu gardła, zatok, krtani, oskrzeli i płuc. Nawilżają, odżywiają, wygładzają i ujędrniają skórę opóźniając procesy jej starzenia. Zapewniają również suplementację mineralną w jod. Pozytywnie wpływają na rozstępy, czyraki, wypryski, cellulit i łuszczycę, wspomagają leczenie dolegliwości skórnych, reumatycznych i ginekologicznych, a co najważniejsze działają antybakteryjnie, przeciwzapalnie, przeciw wirusowo i przeciwgrzybiczo. Zabłocka sól termalna posiada wybitne właściwości lecznicze. Kąpiel mineralna spowoduje nawilżenie, odżywienie, wygładzenie i ujędrnienie naszej skóry, przyspieszy gojenie ran, rozstępów wyprysków i cellulitu oraz wzmocni odporność organizmu i ograniczy nadmierne pocenie. Więcej na ten temat na stronie: Warto wiedzieć, że ok. 80 % kobiet cierpi na niedoczynność tarczycy, która spowodowana jest niedoborami jodu. Objawami niedoczynności tarczycy są np. nadwaga czy sucha skóra. Już garść soli termalnej na wannę wody stworzy w łazience nadmorski mikroklimat a dodatkowo zapewni suplementację mineralną jodu. Olbrzymim problemem zwłaszcza dzieci są nawracające infekcje górnych dróg oddechowych. Jednym z korzystnych rozwiązań niewątpliwie i dla tej choroby jest wspomniana wyżej sól termalna, ale warto również zwrócić uwagę na Zabłocką mgiełkę solankową. Działa septycznie i jest bardzo cennym produktem w leczeniu i profilaktyce schorzeń zatok, gardła, krtani, tchawicy, oskrzeli i płuc. Mgiełką można robić inhalację, płukać gardło, jamę ustną, zatoki i nos. Szczególnie skuteczne będzie wdychanie gorących oparów zagotowanej mgiełki. Będzie to tzw. „parówka”, którą zalecały już nasze babcie. Jod powoduje rozrzedzenie zalegającego w drogach oddechowych śluzu, natomiast brom łagodzi podrażnienia i powoduje rozszerzanie oskrzeli ułatwiając tym samym oddychanie. Wapń i magnez ułatwiają wchłanianie minerałów działając przy tym przeciwalergicznie i przeciwzapalnie. Dowiedz się więcej na: Jak widać w walce z bakteriami i wirusami możemy radzić sobie bez użycia antybiotyków. Wystarczy bowiem skutecznie się suplementować w kąpieli. Więcej informacji >> Albo robiąc inhalację, parówkę lub płukanie gardła, jamy ustnej, zatok, oskrzeli i nosa. Więcej informacji >> Joanna Pępek – Aktualnie oczy całego świata skierowane są na rozszerzająca się infekcję koronowirusa SARS-CoV-2 znanego jako wirus z Wuhan. Słyszymy o nim w radio, telewizji, czytamy w prasie i tak naprawdę zastanawiamy się czy problem jest aż tak duży jak go opisują. Przecież infekcje wirusowe towarzyszyły nam od zawsze, a wirus od dawna znanej „zwykłej grypy” jak podają statystyki co godzina zaraża nawet 60 obliczu posiadanej wiedzy nasuwa się zatem pytanie. Jak ustrzec się przed wszechobecnymi wirusami mogącymi powodować tak niebezpieczne dla zdrowia i życia konsekencje? Czy mamy sposoby na to, aby wzmocnić układ odpornościowy i uzbroić organizm do walki z wirusami i bakteriami? Rozmawiamy z dr n. biol. Patrycją Szachta na temat wzmocnienia odporności w okresie zwiększonej zachorowalności na infekcje górnych dróg Doktor, jak tak naprawdę wygląda sprawa z obniżoną odpornością wśród Pani pacjentów? Czy faktycznie jest to duży problem?Patrycja Szachta: Niestety jest to dość często raportowany problem. Znaczna grupa pacjentów raportuje problem z nawracającymi infekcjami górnych dróg oddechowych, ale także przewodu pokarmowego, a w przypadku kobiet dróg moczowo – płciowych. W mojej pracy z pacjentem każdego dnia słyszę o problemie ciągłych, nawracających infekcji. Problem z obniżoną odpornością dotyczy kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych, a szczególnie często dzieci. U Małych pacjentów częste „przeziębienia” związane są z dojrzewaniem układu odpornościowego i koniecznością jego „trening”. Innymi słowy – nasz układ immunologiczny musi „zapoznać” się ze znaczną grupą wirusów, bakterii i innych patogenów, aby nauczyć się jak skutecznie z nimi walczyć. Dlatego małe dzieci częściej czego wynikać może tak często obserwowany problem? Za problem nawracających infekcji odpowiada najczęściej osłabiony układ odpornościowy, który w kontakcie z czynnikiem infekcyjnym nie potrafi podjąć odpowiedniej reakcji, gdyż jego siły są niewystarczające. W konsekwencji infekcja rozwija się w naszym organizmie, gdyż mechanizmy odporności swoistej i nieswoistej nie są w stanie zahamować namnażania wirusa lub czy my, jako można by rzec „ofiary infekcji” możemy temu w jakiś sposób zapobiec? Oczywiście, że możemy. Każdego dnia możemy robić wiele rzeczy, aby wzmacniać swój układ takim razie zadam podstawowe pytanie – jak tego dokonać? Przede wszystkim warto pamiętać o tym, iż najciemniej jest pod latarnią..Kondycja naszego układu odpornościowego w olbrzymiej mierze zależy od codziennej higieny życia. Pamiętajmy o odpowiedniej ilości snu na dobę, unikajmy stresu (oczywiście w miarę możliwości, gdyż to chyba najtrudniejsze do wdrożenia w praktyce zalecenieJ). Ukłąd immunologiczny działa sprawniej, gdy jesteśmy aktywni fizycznie i spędzamy odpowiednią ilość czasu na świeżym powietrzu. Strońmy od palenia papierosów, nadużywania alkoholu i innych używek. Zerknijmy na nasze talerze – to co jemy może nasz ukłąd odpornościowy wspomagać lub wręcz przeciwnie- osłabiać. Nasza dieta powinna być jak najmniej przetworzona, w miarę możliwości pozbawiona konserwantów i innych dodatków do żywności, natomiast bogata w pełnowartościowe źródła białka, witaminy i minerały. Kluczową kwestią jest zadbania o wysoką podaż warzyw i owoców w diecie, które są cennym źródłem błonnika pokarmowego. Taki sposób żywienia jest kluczowy dla sprawnego działania zlokalizowanego w jelicie układu odpornościowego GALT. Bo mówiąc o odpornościowy to właśnie musimy podkreślić- nasza odporność w około 70 % zlokalizowana jest właśnie tu – w przewodzie pokarmowym! A głównymi jej trenerami są bytujące w naszych jelitach bakterie jelitowe czyli po prostu z podstawowych sposobów wsparcia układu immunologicznego jest więc zadbanie o kondycję naszego przewodu pokarmowego, przede wszystkim mikroflory zaraz to jelito i odporność naprawdę mają ze sobą tyle wspólnego? A nawet więcej niż nam się wszystkim wydaje J! Jak wspomniałam, to właśnie w przewodzie pokarmowym zlokalizowana jest doskonała większość naszej odporności. Mowa tu o tkance limfatycznej związanej ze śluzówkami, zwanej GALT (gut associated lymphoid tissue). GALT to złożony system odpornościowy, zbudowany z idealnie zorganizowanych kompleksów tkanki limfatycznej, który stanowi ponad 70% wszystkich komórek limfatycznych całego układu odpornościowego. Do prawidłowego rozwoju i aktywacji struktur tkanki GALT, a tym samym do prawidłowego funkcjonowania całego układu immunologicznego, niezbędna jest nam właśnie prawidłowo ukształtowana mikroflora jelitowa. Reguluje ona zresztą działanie naszego jelitowego systemu odpornościowego przez całe nasze bakterie niejako rządzą odpornością… ale w jaki sposób? Drobnoustroje jelitowe trenują sobie układ immunologiczny , pokazując mu kolokwialnie mówiąc co jest dla nas dobre, a co złe. Właściwa i pożądana stymulacja wspomnianej tkanki GALT, powoduje, iż układ immunologiczny znajduje się w stanie odpowiedniej aktywności i gotowości do działania – do ewentualnej eliminacji mikroorganizmów chorobotwórczych wnikających do naszego ustroju. Co więcej, stała interakcja pomiędzy bakteriami jelitowymi a komórkami odpornościowymi zlokalizowanymi w jelitach jest kluczowa dla prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego przez całe życie, nie tylko w obliczu chwilowego zagrożenia. Drobnoustroje jelitowe odgrywają więc rolę głównych „trenerów” układu immunologicznego. Zauważmy, że jest to swoisty „cud immunologiczny” – oto układ odpornościowy który powstał, aby chronić nas przed bakteriami, a tak naprawdę jego sprawne działanie zależy właśnie od milionów bakterii zamieszkujących nasze jelito..No tak, ale co robić jeśli nie mamy prawidłowego składu bakterii w jelicie lub jesteśmy np. po antybiotyku i wiadomo mamy tych bakterii mniej niż zawsze? Właśnie dlatego nie powinniśmy dopuszczać do takich sytuacji. W obliczu osłabionej mikroflory jelitowej osłabiona jest również nasza odporność przez co możemy łatwiej zakazić się niepożądaną bakterią lub „złapać” infekcję wirusowoą. Zauważmy, że po zastosowaniu antybiotyku zawsze jesteśmy mniej odporni i bardziej podatni na rozwój kolejnych infekcji. Doskonale wiedzą to mamy małych dzieci, które jeśli tylko mogą unikają „puszczania” pociech do przedszkola lub szkoły po jest sposób na to, aby zapobiegać takim sytuacjom? Oczywiście, jednym z nich jest stosowanie odpowiednio dobranych preparatów probiotycznych. Probiotyki to żywe kultury bakterii które mają wspomagają odbudowę w jelicie tych mikroorganizmów, które utraciliśmy na skutek różnych czynników takich jak m. in antybiotykoterapia, stres, zła dieta czy przyjmowane każdego dnia leki. Skuteczność działania probiotyków wynika z odtwarzania korzystnych warunków w przewodzie pokarmowym, sprzyjających namnażaniu pożądanej mikrobioty autochtonicznej. Szczepy bakterii probiotycznych skutecznie wypierają także bakterie chorobotwórcze z naszych jelit. Stymulacja układu immunologicznego GALT, osiągana na drodze długofalowej suplementacji probiotykami, przekłada się bezpośrednio na poprawę stanu zdrowia, na drodze zmniejszenia liczby infekcji przewodu pokarmowego oraz nawracających infekcji górnych dróg oddechowych. Jeśli już dojdzie do rozwoju infekcji u osoby suplementującej probiotyk to często jej przebieg jest łagodniejszy i trwa ona krócej. Niezwykle istotna jest także redukcja ryzyka niewłaściwej aktywacji układu immunologicznego, która obserwowana jest chociażby u pacjentów z chorobami alergicznymi czy wiemy probiotyków jest wiele czy są jakieś bardziej lub mniej polecane? Mamy preparaty na rynku, które dedykowane są pacjentom z problemem częstych czy nawracających infekcji, jednak z doświadczenia wiem, iż zdecydowanie lepsze i szybsze efekty daje probiotykterapia dobrana indywidualnie, na podstawie odpowiedniej diagnostyki i dostosowana do współistniejących dolegliwości czy chorób pacjenta. Pamiętajmy także, iż odbudowa mikroflory to naprawdę nie tylko łykanie probiotyków…Bez odpowiedniej diety, bogatej w błonnik pokarmowy (czyli „jedzenie” dla dobrych bakterii) i całościowej pracy nad poprawą higieny życia skuteczność probiotyków będzie tylko chwilowa. O mikrobiom, a co za tym idzie układ immunologiczny GALT musimy dbać całościowo. Nie zastąpi tego żaden, nawet najlepszy suplement badania proponuje Pani Doktor przy problemach z osłabioną odpornością? Odpowiem na to pytanie od swojej „jelitowej” działkiJ Jednym z takich badań jest z pewnością ocena mikroflory jelitowej MikroFloraScan bądź MikroFloraScanPLUS wykonywana z próbki kału pacjenta. Badanie nie tylko sprawdza stan ekosystemu jelitowego, ale również ułatwia dopasowanie odpowiedniej, celowanej suplementacji probiotycznej. Dzięki temu pacjent nie tylko wie czy i jak zaburzony jest jego mikrobiom jelitowy, ale również otrzymuje gotowe rozwiązanie w postaci propozycji jak z efektami? Czy jest to skuteczna i trwała metoda zniwelowania problemu? W wielu przypadkach zarówno skuteczna jak i długofalowaJ. Proszę sobie wyobrazić, że działając antybiotykiem czy lekiem przeciwwirusowym działamy czysto objawowo – eliminujemy przyczynę konkretnej infekcji, nie działamy jednak kompleksowo na poprawę pracy naszej odporności, aby zapobiec kolejnym zakażeniom. Natomiast przy odbudowie ekosystemu jelitowego zajmujemy się jedną z przyczyn osłabionego układu odpornościowego, podstawą, która determinuje sprawne funkcjonowanie całego układu czyli mamy sprawdzony sposób na wzmocnienie odporności ! Czy jest coś jeszcze o czym powinniśmy wiedzieć czy probiotykoterapia temat wyczerpuje? Ależ oczywiście, że nie. Metod wzmacniających odporność jest naprawdę wiele. Jak wielokrotnie podkreślałam, nie możemy zapomnieć o codziennej regeneracji, odpowiedniej diecie czy suplementacji dobranej na podstawie odpowiedniej diagnostyki. Wiele z tych metod daje nam szanse na to, że nasz układ odpornościowy skutecznie zahamuje rozwój infekcji lub chociażby złagodzi czy skróci jej przebieg. W obliczy wzmożonej zachorowalności na infekcje wirusowe i bakteryjne warto zastosować wszystkie powyższe metody jednoczasowo. Pamiętajmy – profilaktyka jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, bo lepiej dmuchać na zimne JDziękuje za tak obszerną rozmowę. Z Panią Doktor spotkać się możecie osobiście w Centrum Medycznym Vitaimmun bądź też skorzystać z bezpłatnych konsultacji telefonicznych dla Pacjentów każdy poniedziałek, środę i piątek w godzinach 10:30-12:30 (pod numerem telefonu 606 950 225).

jak uchronić się przed wirusami i bakteriami